„Czemu
lepiej nie brać autostopowiczów”
-
Wiesz co, ty sobie tak tym stopem jeździsz a moja koleżanka mi opowiedziała
taką historię ze swojego życia, że sam zwątpiłem – powiedział Michał, który
wyglądał na kilka lat młodszego ode mnie.
Jechała późnym wieczorem do domu. Z Siedlec się jedzie do niej przez takie różne małe miejscowości, aż na wieś,
gdzie mieszka. No i zobaczyła – stoi gość. Taki po trzydziestce, elegancki, w
garniturze, z neseserem, no to stwierdziła „a co tam”, weźmie go.
I całą drogę był jakiś dziwny, a w
pewnym momencie tak się na nią popatrzył i powiedział:
- Ładnie wyglądałabyś w trumnie.
Ona w szoku. Nie wie co się dzieje.
Wystraszona potężnie. Rozgląda się, a oni są w lesie. Do miasteczka jeszcze
kilka minut jazdy. No i w końcu wpadła na pomysł. Powiedziała mu, że chyba coś
w kole stuka i żeby poszedł sprawdzić. On wysiadł, kucnął przy tylnim kole, a
ona w tym czasie gaz i w długą.
I
on tam został w tym lesie w tym swoim garniturze.
A najgorsze było dopiero potem, bo u
niej w samochodzie został jego neseser. Jak ona go potem otworzyła to się
okazało, że gość miał w nim siekierę…
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz