poniedziałek, 6 października 2014

„Czemu lepiej nie brać autostopowiczów”

            - Wiesz co, ty sobie tak tym stopem jeździsz a moja koleżanka mi opowiedziała taką historię ze swojego życia, że sam zwątpiłem – powiedział Michał, który wyglądał na kilka lat młodszego ode mnie.
            Jechała późnym wieczorem do domu. Z Siedlec się jedzie do niej przez takie różne małe miejscowości, aż na wieś, gdzie mieszka. No i zobaczyła – stoi gość. Taki po trzydziestce, elegancki, w garniturze, z neseserem, no to stwierdziła „a co tam”, weźmie go.
            I całą drogę był jakiś dziwny, a w pewnym momencie tak się na nią popatrzył i powiedział:
            - Ładnie wyglądałabyś w trumnie.
            Ona w szoku. Nie wie co się dzieje. Wystraszona potężnie. Rozgląda się, a oni są w lesie. Do miasteczka jeszcze kilka minut jazdy. No i w końcu wpadła na pomysł. Powiedziała mu, że chyba coś w kole stuka i żeby poszedł sprawdzić. On wysiadł, kucnął przy tylnim kole, a ona w tym czasie gaz i w długą.
I on tam został w tym lesie w tym swoim garniturze.

            A najgorsze było dopiero potem, bo u niej w samochodzie został jego neseser. Jak ona go potem otworzyła to się okazało, że gość miał w nim siekierę…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz