"Początek i koniec"
-
Ale co pan chce ode mnie?
-
Karton.
-
Ale ja panu powiedziałam, że nie mam. Tylko takie pocięte.
-
No, ale mnie jakikolwiek karton.
-
Ale do niego pan nic nie włożysz bo to pocięte jest. Po co panu pocięty.
-
No napiszę sobie na nim coś. Na przykład „Zakopane”.
-
Zakopane? A po co?
Pokazałem pani ręką gest, jakbym
zatrzymywał auto.
-
A! Że okazją! To co pan nie mówisz od razu.
Chwilę później
wyszedłem ze sklepu z kartonem i dwoma rogalami „na drogę”, które pani
postanowiła mi podarować w raz z życzeniami „szerokiej drogi i szybkiego
łapania”. Potem usiadłem na przystanku, czekając na autobus i tradycyjnie
zacząłem podsłuchiwać, o czym rozmawiają inni.
Trzech
uczniów szkoły podstawowej o wakacjach.
-
Wszystko ma swój początek i koniec – powiedział jeden z nich w trakcie rozmowy,
którą ciągnęli pewnie od wyjścia ze szkoły.
-
A piłka? – zapytał drugi.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz